Co sądzę o stylu punk?

Tak naprawdę nie ma nic szczególnego w modzie punk. Od samego początku bycie Punkiem czy punkówą polegało nie na kupowaniu najnowszych ciuchów tylko na byciu antysystemowym. Co z tego, że założysz skórzaną kurtkę i łańcuch zamiast paska, obuwie jak glany czy buty motocyklowe, jeśli nie będziesz miała serca?

Większość z tego, co wyobrażamy sobie jako modę punkową (pasy, ćwieki, bojówki, podniszczone ciuchy i agrafki) stworzyła para legendarnych dyktatorów mody – Vivienne Westwood i Malcolm McLaren. Tak naprawdę klasyczny zespół Sex Pistols powstał tylko, by sprzedawać ciuchy! Johnny Rotten i Sid Vicious zostali specjalnie wybrani – nie bo świetnie grali, tylko by sprzedawać ciuchy!

Podobnie Ramones – powiedzmy sobie szczerze, też byli towarem, jak Beatelsi. To właśnie The Ramones stworzyli podstawy dzisiejszego stylu punk – skórzane kurtki ramoneski, szerokie dżinsy i klasyczne trampki Converse. Irokez zapoczątkował chyba Adam Ant. Amerykański i brytyjski punk przeplatał się między tymi krajami, i Darby Crash przeniósł brytyjski styl do południowej Kalifornii.

Od lat 70. punkowe kapele w USA zaczęły lansować bardziej agresywny styl, jak na przykład ogolone głowy, bluzy z kapturem, kolorowe koszule i rozwalające się – i to zaczęły kupować dzieciaki z „dobrych domów”.

Ja styl punk odkryłam w latach 90. Zamiast skóry nosiłam dużą podniszczoną bluzę dżinsową po tacie, poplamioną farbą i wapnem, ciemną lśniącą spódnicę ze sztucznego jedwabiu, pod spodem rajstopy (nie odważyłam się nosić siatkowe pończochy, wyznam szczerze), koszulka z jakimś kontrowersyjnym obrazkiem (wtedy nie umiałam w angielski, więc nie było znaczenia, co noszę). I do tego jakieś konkretne obuwie. Rodziny nie było stać na oryginalne doktory Martensy, więc nosiłam obuwie robocze ze skóry (męskie, tańsze) albo chińskie trampki.

Tak naprawdę w podstawówce jeszcze mój gust muzyczny zaczął się od Ska i Big Cyc. Potem zasmakowałam właśnie w Sex Pistols i Dezerterze, teraz skłaniam się ku Leniwcom. W liceum i na początku studiów pogowałam trochę, potem pojawiła się odpowiedzialność, praca, studia. Śruba zgolił irokeza – tak i ja, choć nigdy go nie miałam.